|
Codzienna porcja dowcipów - strona 334 wstecz<< >>dalejDlaczego faceci chcą się żenić z dziewicami? - Bo nie mogą znieść krytyki.
Żona wraca z wizyty u lekarza od lekarza i mówi do męża: - Kochanie, lekarz mi powiedział, że muszę odpocząć i wyjechać o ciepłych krajów, na przykład do Tunezji. To gdzie jedziemy? - Do innego lekarza!
Przychodzi Jasiu do domu po pierwszym dniu w szkole i mówi do mamy: - Na drzwiach jest napisane "pierwsza klasa" a krzesła mają twarde...
Egzamin w Wyższej Szkole Policyjnej w Warszawie: - Jakiego koloru jest biały maluch ? Policjant nie wie. - No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch. Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi: - Biały! - Bardzo dobrze, widać ze się Pan dużo uczył! A teraz drugie pytanie: ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód? Policjant myśli, myśli, myśli i woła uradowany: - Biały!
Wybory w latach -tych. Na ścianie wisi portret Stalina. Przyciąga uwagę starszej, niedowidzącej babci. - O! Piłsudski. - Nie Piłsudski towarzyszko, tylko Josef Wisarionowicz Stalin. - A co on takiego zrobił ten Stalin? - On wygnał Niemców z Polski. - Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.
Panie komendancie - zwracają się do przełożonego posterunkowi. - Nie ma pracy, możemy pograć w brydża? - Jak boisko jest wolne...
Lekarz pyta Jasia: - Czy miałeś już kiedyś jakieś urazy, chłopcze? - Tak, złamałem nogę... - W którym miejscu ? - Na zboczu Gubałówki...
Wczoraj byłem na przyjęciu u Kowalskich. Trochę sobie popiłem i zacząłem śpiewać... - Dobrze zrobiłeś, ja też ich nie lubię.
Wnętrze oka wypełnia masa galaretowata, zwana popularnie studzieniną.
Wojski zdjął rogi z głowy niedźwiedzia i zaczął grać.
"Tego zawodnika stać na spory, dobry rezultat"
Zdzisław Zakrzewski, TV Maxim');
- Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem że będzie na nim grać. Niestety nie wyszło... - Podobnie było u mnie gdy kupiłem teściowej walizkę...
Jasiu mówi do siostry wychodząc z domu: - Wrócę gdy pokocha mnie jakaś dziewczyna. - Jasiu, to już się nie zobaczymy?
Maciek Dobrzyński był konfederasta i nie stronił od króla.
Do saloonu w Virginia City wchodzi podpity kowboj, patrzy dookoła i woła na cały głos: - Wiecie kim jesteście? Ja Wam powiem! Wy z prawej strony - same gamonie, a wy z lewej - głupcy! Nagle zza stołu podnosi się potężny gość: - Nie wiedziałem, że jestem gamoniem! - Przepraszam Cię kolego. Jeśli nie jesteś gamoniem - przejdź na drugą stronę!
Scenarzysta dał do przeczytania scenariusz młodemu reżyserowi, głuptasowi. Reżyser pomylił w domu scenariusz z książką telefoniczną. Po tygodniu spotykają się i scenarzysta pyta: -No i jak? Reżyser na to: -No wiesz, akcja trochę mało wartka, ale bohaterami zagęściłeś jak trzeba... ravenka');
Student poszedł zdawać egzamin, ale niewiele umiał. W końcu zniecierpliwiony profesor zadał pytanie: - Ile żarówek jest w tym pokoju? - - odpowiedział po chwili zdezorientowany student. - Niestety, - powiedział profesor wyciągając żarówkę z kieszeni i wpisał do indeksu dwóję. Student poszedł zdawać drugi raz. Gdy padło pytanie o żarówki, po chwili zastanowienia odpowiedział: - . Na co profesor: - Ja nie mam w kieszeni żarówki. - Ale ja mam, panie profesorze...
Praca klasowa z języka polskiego. Dzieci mają napisać dowolną historię, ale musi ona zawierać kilka elementów: a) wątek sensacyjny, b) wątek miłosny, c) wątek morarchistyczny, d) wątek religijny, e) element tajemnicy. Dzieci zaczynają pisać, Jasiu oddaje kartkę po minucie. - Co, Jasiu? Nic nie napisałeś? - pyta polonistka. - Już skończyłem - odpowiada Jaś. Pani bierze kartkę do ręki i czyta: " Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?" Kotka');
|