Super dowcipy w sieci
Codziennie aktualizowana baza dowcipów na różne tematy.

Codzienna porcja dowcipów - strona 564

wstecz<<  >>dalej

Ludzie używają do myślenia tylko % szarych komórek, więc pozostałe mogę przeznaczyć na alkoholizm.

Dwóch więźniów rozmawia w celi.
- Ile dostałeś?
- lat.
- Za co?
- Za samochód - rozumiesz - pożyczyłem "nie tego" Mercedesa co trzeba, a ty ile dostałeś?
- Ja to aż lat.
- Za co?
- Za kurę.
- To niemożliwe, żeby lat dostać za kurę.
- A jednak - rozumiesz - głupie bydlę, chodziła po podwórku, grzebała pazurami, grzebała, aż teściową wygrzebała.

Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole.
- Czego nowego się dowiedziałaś? - pyta go tata.
- Że inne dzieci mają znacznie większe kieszonkowe...

Lekarz uważnie zbadał pacjentkę i powiedział:
- Pani Kowalska, mam dla pani dobrą wiadomość.
- Nie pani, tylko panna Kowalska... - zaprotestowała pacjentka.
- Ach, to w takim razie mam dla panny złą wiadomość.

Na ławce śpi pijak. Podchodzi do niego policjant i pyta:
- A co to jest hotel?
Na to pijak:
- A co to ja jestem informacja turystyczna?

Spotykają się dwie przyjaciółki. Jedna mówi do drugiej cała zapłakana:
- Wiesz, odeszłam od Staśka.
- Straszne! Dlaczego?
- Bił mnie tak, że aż schudłam kg.
- To powinnaś się cieszyć, że już nie będziesz bita przez drania.
- No tak, ale ja mam jeszcze kg nadwagi!!!

U wróżki:
- Biada, panie, widzę straszne rzeczy! Zostanie pan poćwiartowany, a pańska skóra...
- Na Boga! Przecież mi pani wróży ze skórzanej rękawiczki.

Masztalski wpada do domu jak na skrzydłach.
- Wygrołech piętnaście milionów w toto-lotka! - krzyczy na cały głos zacierając ręce. - Pakuj się, staro!
Maryjka zaniemówiła.
- A kaj jedziemy? - pyta po dłuższej chwili. -Na Wyspy Kanaryjskie?
- Jo nikaj nie jadę! Ino ty musisz się stracić!

Pieśń o Rolandzie jest dziełem autora animowanego.

Idzie Jasiu z Babcią i Małgosią przez las, nagle Jasiu pyta się babci:
- Babciu, jak się robi dzieci?
Babcia zakłopotana tym pytaniem mówi:
- Bocian przynosi...
Na to Małgosia do Jasia:
- Powiec jej bo umrze w nieświadomości...

Wkrótce po starcie samolotu syn blondynki rozpiął pasy w swoim fotelu i zaczął biegać pomiędzy pasażerami. Jeden z nich mówi do blondynki:
- Niech pani zwróci uwagę synowi, żeby tak nie hałasował.
Blondynka:
- Jasiu, idź pobiegać na zewnątrz.

Wstrząsnęły mną ostatnie trzęsienia ziemi.

merenre');

Podminowany przeprowadzoną przed chwilą rozmową telefoniczną młody szef niedawno uruchomionej spółki &#;joint venture" wzywa przez intercom sekretarkę. Do gabinetu wchodzi osóbka naprawdę bardzo apetyczna, z nogami do samej ziemi, odrobinę roznegliżowana i ubierająca się z wyzywającą elegancją.
&#; Moja żona zrobiła mi piekielną awanturę, pani Małgosiu &#; uskarża się szef. &#; Twierdzi, że jest pani moją kochanką. I jest mi z tego powodu niezmiernie przykro.
- Dlatego, że pana niesłusznie podejrzewa, szefie? &#; pyta pani Małgosia.
- Dlatego, że się do tej pory myliła &#; odpowiada szef i zdecydowanym gestem sadza ją sobie na kolanach.

Całemu oddziałowi wojska złożono najserdeczniejsze życzenia ekshumacji.

Idzie lasem: zamknij się, kultura i guz. Kulturze zachciało się srać, więc zamknij się powiedziało, żeby poszła srać pod most. W tym samym momencie zgubiłim się guz. Więc zamknij się postanowiło go poszukać. Szukał i szukał, ale nic z tego. Pomyślał sobie, że pojdzie na komisariat. Kiedy już był na miejscu, policjant się go pyta:
- Jak się nazywasz?
- Zamknij się.
- Gdzie Twoja kultura??
- Sra pod mostem.
- Ty, szukasz guza?!
- Skąd wiedziałeś?

malutka');

tylko Chuck Norris umie zjeść trociny i wysrać deskę

rzurek');

Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie - Zmarla Zelda Goldman, sprzedam Opla

Kraken');

Do mężczyzny siedzącego w parku na ławce dosiada się zadbana kobieta.
- Przepraszam, że panu przeszkadzam, ale wygląda pan zupełnie jak mój trzeci mąż...
- To ilu pani miała tych mężów?
- Dwóch

 

Dobry humor na dzień dobry.

Kto z nas nie lubi dowcipów. Słuchamy ich wszyscy ale niestety, nie wszyscy mają dar ich opowiadania.

Dlatego osoby które znają dużo dowcipów, potrafią błyskawicznie dobrać odpowiedni do sytuacji dowcip, a do tego umieją go opowiedzieć we właściwy sposób, są duszą każdego towarzystwa.

Wszyscy lubimy dowcipy nawet jeżeli wprost się do tego nie przyznajemy. Biorąc pod uwagę jak wielka jest różnorodność dowcipów, każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go rozbawi, rozweseli, wywoła uśmiech na twarzy, przynajmniej na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Tylko na tej stronie codziennie aktualizowane dowcipy. Najlepsza strona w sieci.
Najleprze w sieci humor dowcipy i kawaly | Perfekcja - drukarnia zaproszenia | Wiersze różnego typu. Kołysze śpiewny fali szmer | muzyczne | najlepsze radio internetowe w internecie! | tapety zdjęcia | bartłomiej dawidczyk