|
Codzienna porcja dowcipów - strona 64 wstecz<< >>dalejBlondynkę w samochodzie zatrzymuje drogówka. - Prawo jazdy poproszę! - Przecież wczoraj mi zabraliście, więcej nie mam.
Co mężczyźni i piwo mają wspólnego? - Od szyjki w górę są puści.
Odbywa się szkolenie. Kapral daje komendę: - Maski założyć - Maski zdjąć - Maski założyć - Maski zdjąć - Kowalski, dlaczego nie zdjąłeś maski? - Zdjąłem, obywatelu kapralu! - Ale morda...
Młode małżeństwo, tydzień po ślubie siedzi przy obiedzie. Żona zwraca się do zachmurzonego męża: - W poniedziałek zrobiłam ci kluski i powiedziałeś, że ci smakują. We wtorek, środę, czwartek i piątek było tak samo... a teraz nagle, w sobotę, już ci moje kluseczki nie smakują!
Na walkę z Gołotą do Polski przyjechał Mike Tyson. Do walki zostało dni, niestety Gołota przestraszył się przeciwnika i zrezygnował. Organizatorzy za dużo już zainwestowali w walkę, nie chcieli odwoływać spotkania. Dali do gazety ogłoszenie, że szukają boksera. Zgłosił się Józek, rolnik z zapadłej wsi. - Jeśli wytrzymasz pierwszą rundę, damy ci dolarów - powiedzieli organizatorzy ochotnikowi. Dochodzi do starcia. Tyson okłada Józka, ten stoi niewzruszony. Sołtys ze wsi, będący trenerem zawodnika pyta Józka: - Józek, wytrzymosz? - Wytrzymom, wytrzymom - odpowiada tamten. Runda druga, Tyson wykorzystuje wszystkie swoje siły i umiejętności. - Józek, wytrzymosz? - pyta sołtys. - Nie, nie wytrzymom - mówi Józek. - Zarozki mu oddom!
Amigowiec został porażony przez swoją ukochaną amigę na śmierć i poszedł do nieba. Staje przed Św. Piotrem, a Piotr się go pyta: - Chciałbyś amigowcu pójść do nieba czy do piekła? - Chciałbym się rozejrzeć - odpowiada nieśmiało amigowiec. - Patrz, tak wygląda niebo - mówi św. Piotr pokazując dookoła. - Niby chłodno tu - inteligentnie zauważa amigowiec. - Teraz chodź pokażę ci piekło - mówi św. Piotr. Zjeżdżają do piekła, patrzą, a tam gołe panienki siedzą na monitorach, super myszki. Dookoła leżą amigi, a nawet najnowszy model "Amiga CD Power Belzebub" z procesorem matolarola , która ma TMipsów. Wracają na górę, czyli do nieba i św. Piotr pyta amigowca: - No to jak: niebo czy piekło? - Nie obraź się św. Piotrze, ale ja wolę do piekła - mówi amigowiec. Ok, pojechał na dół, wychodzi z windy, a tu go dwa diabły za bary i do beczki ze smołą i na części. Przestraszony amigowiec krzyczy: - Co się stało z tamtym piekłem, które widziałem poprzednio? Na to jeden z diabłów odpowiada: - To było DEMO baranie, DEMO...
- Wiesz Ada - mówi przez telefon Monika do koleżanki. - Ja i Jacek kochamy się ... - To nie mogłaś zadzwonić jak już skończycie ...
Przychodzi grabarz do lekarza i mówi: - Ta baba już tu nie przyjdzie.
Narzeczony mówi do swojej narzeczonej: - Ja chodzę z tobą nie na żarty. A ona odpowiada: - Ja też jestem głodna.
Przychodzi Masztalskl do lekarza i mówi: - Pomóżcie mi, pani dochtór, bo mom straszne rozwolnienie. Nerwowo już nie wytrzymuję, bo to człowiek nie wie kiedy, w jakim towarzystwie... - Niech pan kupi sobie nerwosan - radzi lekarz - i pije codziennie. A za tydzień do kontroli... Po tygodniu zjawia się Masztalski. - I co, pomogło? - pyta lekarz. - Ja, pomogło! Lotom dalej, ale już się nie nerwuję.
Nauczycielskie teksty: - Na następnej geografii nauczę was jak zamiatać ulice.
"Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł"
Dariusz Szpakowski, TV Maxim');
"Bramkarz posłał długim wykopem swoich kolegów z drużyny na pole przeciwnika."
komentator sportowy Maxim');
Gość pierze jeansy i mamrocze pod nosem: - nikomu, ku...wa nie można ufać..., nikomu... I pierze jeansy , szoruje i mamrocze - Nikomu nie można ufać, nikomu nawet sobie, tylko ku... piernąć chciałem wiola');
Idą dwa penisy przez pustynie, jeden mówi; - gorąco mi - to ściągnij golf alex');
Rozmawiają dwaj koledzy - Wiesz że Zdzichowi wycięli migdały? - Biedaczysko, a mowił, że tak bardzo chciałby mieć dzieci. udorka');
Pewien człowiek miał problemy ze wzwodem. Lekarz po przeprowadzeniu wszystkich badań, zaordynował mu długą kurację. - Proszę pana - rzekł- tu jest tabletek. Ma pan brać jedną co tydzień. Po tygodniach, na pewno pana organ wróci do norny. Wszystko bylo by dobrze, gdyby pacjent był cierpliwy. Niestety. Pierwszego dnia doszedł do wnisku, że nie będzie tak długo czekał i zeżarł wszystkie pigułki popijając wódką. Rano juz nie żył. Rodzina płakała, pożałowała i pochowała delikwenta na miejskim cmentarzu. Po tygoniu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Marmurowy pomnik, który ufundowała ciotka, rozleciał się, a spod gruzów zaczął wyrastać penis. Był każdego dnia dłuższy. Odcinany odrastał i rósł jeszcze szybciej. Zebrała się rada miejska ale nikt nie mógł znaleźć sensownego wyjścia. Aż pojawi się grabasz, który za butelek wina podjął się rozwiązać problem. Szybciutko walnął trzy buteleczki i na oczach zdumionych radnych rozkopał grób i przekręcił faceta twarzą do ziemi. Minął rok. Na ulicy Nowego Jorku pękł asfalt. Ze szczeliny zaczął wyrastać penis, który rósł bardzo szybko i ządne środki chemiczne ani działania polegające na obcinaniu nie pomagały. Rada miejska z burmistrzem na czele była bezsilna. Wyznaczoo wysoką nagrodę, dla tego, który zaradzi tej trudne sytuacji. Po paru dniach do burmistrza zgłosił się stary turek i powiedział: - dam sobie z tym radę, alę chcę dostać w dzierżawę na lat teren w promieniu metrów od " epicentrum" - Jeśli sobie poradzis, krzyknął burmistrz - to dostaniesz to miejszce nawet na lat. Podpisali stosowne umowy i od tego czasu na - iej ulicy w Nowym Jorku sprzedają najlepszy turecki kebab na świceie... wiola');
W jednym przedziale naprzeciw siebie siedzą mężczyzna i kobietra. On szeroko ziewa. - Dziękuję, że mnie pan nie połknął - mówi na to kobieta. - Małp nie jadam - bezczelnie odpowiada mężczyzna. - To dziwne, myślałam, że świania zje wszystko. Mej');
|